Get Adobe Flash player
Szanowni Państwo! Serdecznie witamy na stronie internetowej Parafii Rzymskokatolickiej p.w. Św. Jadwigi Śląskiej w Sokołowcu. Mamy nadzieję, że strona pozwoli uzyskać Państwu jak najwięcej informacji oraz zachęci do odwiedzenia tego urokliwego zakątka ..
Kościół pw. św. Jadwigi Śląskiej w Sokołowcu
Kościół pw. św. Jadwigi Śląskiej w Sokołowcu
Kościół pw. św. Jadwigi Śląskiej w Sokołowcu
Kościół pw. św. Jadwigi Śląskiej w Sokołowcu
Kościół pw. św. Jadwigi Śląskiej w Sokołowcu
Kościół pw. św. Jadwigi Śląskiej w Sokołowcu
Kościół pw. św. Trójcy w Rząśniku

O problemach ze szkolną katechezą - rozmowa z bp Markiem Mendykiem

O problemach ze szkolną katechezą - rozmowa z bp Markiem Mendykiem

Temat obecności katechezy w szkole powraca, co jakiś czas. Ministerstwo Edukacji Narodowej podjęło decyzję o przeniesieniu nauczania religii z programu ramowego do programu szkolnego. Biskupi obecni na ostatniej konferencji Episkopatu Polski apelują po raz kolejny o pozostawienie katechezy w programie ramowym. Decyzje Ministerstwa są niepokojące, mogą bowiem oznaczać marginalizowanie religii, a w dalszej perspektywie usunięcie jej ze szkół. O tym, dlaczego jest to niebezpieczne i co to może oznaczać, z biskupem Markiem Mendykiem, przewodniczącym Komisji ds. Wychowania Katolickiego rozmawiał ks. Waldemar Wesołowski.

Ks. Waldemar Wesołowski: księże Biskupie, przypomnijmy najpierw, w czym tkwi problem? Co oznacza przesunięcie katechezy z programu ramowego do programu szkolnego.

Bp Marek Mendyk: W ubiegłym roku w 7 lutego Pani Minister podpisała rozporządzenie o ramowych planach nauczania, z którego wynika, że nauczanie religii, obok także języka mniejszości narodowych, znalazło się poza ramówką, czyli poza blokiem przedmiotów obowiązkowych, które muszą być realizowane w szkole. W tym rozporządzeniu religia jest wyraźnie usytuowana w ramach zajęć szkolnych. Nasz niepokój wiąże się z tym, że istnieje uzasadniona obawa, że religia będzie przedmiotem na marginesie. Ta marginalizacja w przyszłości może doprowadzić nawet do wyeliminowania religii z nauczania. Episkopat Polski stoi na stanowisku, że religia jest ważnym przedmiotem w szkole. Jest ona przedmiotem nieobowiązkowym, ale w momencie wyboru rodziców, złożenia deklaracji, że dziecko będzie uczęszczało na lekcje religii, ten przedmiot staje się obligatoryjny i dla szkoły, i dla ucznia. Biskupi upominają się także o to, by wyraźnie odczytać misję, jaką ma do spełnienia ten przedmiot, jakim jest katecheza w szkole. Wobec kryzysu wychowania, a taki jest w polskiej szkole, religia, katecheza ma swoją szczególną rolę wychowawczą i o tym trzeba pamiętać.

Ks. WW: Trzeba też pamiętać, że program ramowy zobowiązuje do finansowania przedmiotu z budżetu państwa, natomiast finansowanie za program szkolny spada na samorządu.

Bp. MM: Ciężar finansowania przedmiotów poza ramówką, to znaczy przedmiotów, które są nauczane w szkole, ale poza ramowymi planami nauczania, spoczywa na samorządach. A samorządy mówią wprost, nie mamy pieniędzy. I nie zawsze wynika to ze złej woli. Samorządowcy mówią: „My nie mamy pieniędzy na zapewnienie podstawowych potrzeb. Nie ma pieniędzy na remont dróg, na nowe drogi, na sieć kanalizacyjną, a tymczasem zmusza się nas do tego, by finansować dodatkowe zajęcia w szkole”. Tutaj chcę podkreślić, że Konkordat i Konstytucja gwarantują nam, że państwo, szkoła będą spełniały swoją funkcję edukacyjną z godnie z wartościami, jakich zażyczą sobie rodzice. Jeśli rodzice chcą posyłać dzieci na religię, państwo ma obowiązek o to zadbać. Państwo, nie samorządy, stowarzyszenia czy grupy wyznaniowe.

Ks. WW: Wspomniał Ksiądz Biskup o problemach wychowawczych. Słyszymy o narkotykach w szkole, o przemocy, alkoholu, przestępczości itd. Szkoła nie potrafi z tym sobie poradzić. A przecież katecheza jest wielkim sprzymierzeńcem w dziedzinie wychowania. Dlaczego zatem jest taki niezrozumiały opór?

Bp. MM: Jest jakaś przedziwna polityka, myślę, że też nawet zmowa, żeby marginalizować, ignorować, eliminować ten element wychowania religijnego w wychowaniu całego człowieka. Na spotkaniu takiego zespołu roboczego ja postawiłem Pani Minister pytanie: dlaczego wy, jako ministerstwo wobec agresji, z którą się spotykamy w szkołach, wobec wyników badań, które się pojawiają, które mówią, że szkoła po ulicy jest środowiskiem najbardziej narażonym na agresję, dlaczego nie szukacie sojusznika, który by pomógł zmieniać tę sytuację? Pomógł w tworzeniu programów wychowawczych? Trzeba pamiętać o tym, że obecność katechezy w szkole, katechetów w szkole to nie jest sprawa indoktrynacji. My najpierw uczymy jak być człowiekiem. Najpierw uczymy takich postaw ogólnoludzkich: otwartości, życzliwości, szacunku do drugiego człowieka, dla dobra wspólnego, odpowiedzialności za innych, za środowisko. Dopiero później uczymy prawd wiary i tego wszystkiego, co niesie program nauczania religii.   

Ks. WW: Najlepszym dowodem na to, że taki kierunek się sprawdza, są szkoły katolickie, gdzie nie ma problemów z przestępczością, narkotykami czy agresją.

Bp MM: Dokładnie tak jest. Dlaczego dzisiaj rodzice, również ci, którzy nie do końca są osobami wierzącymi czy praktykującymi, szukają jednak szkoły katolickiej dla swoich dzieci? Bo wiedzą, że tam jest środowisko zdrowe. Nie ma agresji, jest budowanie człowieczeństwa, życia wokół określonego systemu wartości. To jest niezwykle ważne. Jest wielkie zapotrzebowanie na szkoły katolickie. Dlatego trzeba zrobi…ć wszystko, żeby te szkoły nie tylko mogły powstawać, ale i dobrze rozwijać się. Ciekawe jest to, że niż demograficzny sprawia, że zmniejsza się ilość oddziałów, zamykane są całe szkoły, a jednocześnie jest zapotrzebowanie na szkoły katolickie. One są alternatywą na te problemy. Świadczy o tym np. nowa szkoła pijarska, która powstaje w Bolesławcu.

Ks. WW: Czy ten opór przeciw katechezie, jej marginalizowanie nie jest takim czyszczeniem przedpola dla zmian obyczajowych, które wymusza w pewien sposób współczesny świat, ale i Unia Europejska?

Bp MM: Tak jest. Jest ten „Wielki Brat”, który próbuje wymusić na polskich resortach, nie tylko szkolnictwa, edukacji, ale i gospodarki, czy innych obszarach funkcjonowania państwa, rewolucję obyczajową, która niby oparta jest na wolności, ale która w rzeczywistości będzie zniewalać człowieka. Wystarczy spojrzeć na szkoły, w których panuje taki luz, gdzie eksponuje się wolność źle pojętą, źle pojętą tolerancję. Widać, że jest to droga do nikąd. Muszą być jasno określone zasady w domu, w rodzinie, w szkole. Dziecko musi wiedzieć, jakie są granice wolności, praw, musi wiedzieć, kto rządzi w domu. Ci, którzy planują polską szkołę, polską edukację też muszą to mieć na względzie.

Ks. WW: Co Episkopat w tej sytuacji może jeszcze zrobić?

Bp MM: Cały czas staramy się rozmawiać, przekonywać. Kiedy spotykamy się w Ministerstwie Edukacji narodowej za każdym razem upominamy się o to, by religia miała swoje szczególne miejsce w programie edukacyjnym szkoły. Myślę, że również cały szereg inicjatyw edukacyjnych płynących z Konferencji Episkopatu, jak np. Tydzień Wychowania, promocja szkolnictwa katolickiego, to wszystko służy promocji edukacji opartej o jasno określony system wartości. Sporo czasu poświęcamy temu, by w przyszłości religia stała się przedmiotem do wyboru na maturze. Według naszych analiz prawnych, mamy taką możliwość, oczywiście po spełnieniu pewnych wymogów i po stronie Kościoła, jak i Ministerstwa. Tym bardziej, że okazuje się, że jest spora grupa młodych ludzi, którzy mają naprawdę dużą wiedzę teologiczną. Świadczy o tym udział młodzieży np. w Olimpiadzie Teologii Katolickiej. Przygotowując się do niej, młodzież wykonuje ogromną pracę. I po wynikach widać, że świetnie sobie z tym radzą. Przygotowanie do takiej olimpiady jest naprawdę na wysokim poziomie. Dlaczego zatem nie mogliby wykorzystać tej zdobytej wiedzy na egzaminie maturalnym?

Dziękuję za rozmowę

PRZEDŁUŻENIE MIŁOSIERNYCH DŁONI BOGA List Episkopatu Polski na Niedzielę Miłosierdzia Bożego 2013.

Źródło Bożego Miłosierdzia

Zmartwychwstały Chrystus pozdrawia nas dziś trzykrotnie wymownymi słowami: Pokój wam! Ukazując zaś swym uczniom przebite ręce i bok dodaje: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane (J 20,22b-23).
W przeżywanym Roku Wiary słowa te stają się zwiastunem prawdziwego pokoju serca oraz tej nadziei, która ma swoje źródło w tajemnicy krzyżowej drogi, męki i śmierci Jezusa, a nade wszystko Jego chwalebnego zmartwychwstania. Miłosierny Pan daje nam udział w swoim zwycięstwie nad śmiercią, grzechem i Szatanem. W spotkaniu zaś z Tomaszem Apostołem wzywa nas do żywej wiary, która nie potrzebuje zewnętrznych dowodów, lecz harmonii umysłu i serca ucznia – z umysłem i sercem Mistrza!

Na przełomie tysiącleci, podczas kanonizacji Siostry Faustyny Kowalskiej, bł. Jan Paweł II zaprosił także nas do spotkania z Miłosiernym Panem. Stawiał wówczas wobec wiernych całego świata zasadnicze pytanie o przyszłość, chcąc nam ukazać także jasne światło nadziei: „Co przyniosą nam nadchodzące lata? Jaka będzie przyszłość człowieka na ziemi? Nie jest nam dane to wiedzieć. Jest jednak pewne, że obok kolejnych sukcesów nie zabraknie niestety także doświadczeń bolesnych. Ale światło Bożego Miłosierdzia, które Bóg zechciał niejako powierzyć światu na nowo poprzez charyzmat Siostry Faustyny, będzie rozjaśniało ludzkie drogi w trzecim tysiącleciu.”

„Konieczne jest jednak – mówił nasz Błogosławiony Papież – aby ludzkość, podobnie jak niegdyś apostołowie, przyjęła dziś w wieczerniku dziejów Chrystusa zmartwychwstałego, który pokazuje rany po ukrzyżowaniu i powtarza: Pokój wam! Trzeba, aby ludzkość pozwoliła się ogarnąć
i przeniknąć Duchowi Świętemu, którego daje jej zmartwychwstały Chrystus. To Duch leczy rany serca, obala mury odgradzające nas od Boga i od siebie nawzajem, pozwala znów cieszyć się miłością Ojca i zarazem braterską jednością.”

W czasie kolejnych dni Wielkiego Postu, który przeżywaliśmy, próbowaliśmy,
z pomocą Bożej łaski, obalić mury odgradzające nas od Boga i siebie nawzajem. Wciąż trzeba nam jednak Bożej pomocy, aby uleczyć rany serca i w pełni cieszyć się miłością Boga oraz braterską jednością naszych sióstr i braci.

 

2.      Kształtowanie wyobraźni Miłosierdzia

Od roku 2000 dzisiejsza uroczystość przeżywana jest w całym Kościele jako „Niedziela Miłosierdzia Bożego”. Co roku liturgia tego dnia niejako wytycza nam szlak miłosierdzia. Jest to szlak, który odbudowuje prawdziwą więź człowieka z Bogiem, a równocześnie tworzy między ludźmi nowe, cenne relacje: przebaczenia, miłości i braterskiej solidarności. „Nie jest łatwo – jak mówił bł. Jan Paweł II – miłować miłością głęboką, która polega na autentycznym składaniu daru z siebie. Tej miłości można nauczyć się jedynie wnikając w tajemnicę miłości Boga. Wpatrując się w Niego, jednocząc się z Jego ojcowskim Sercem, stajemy się zdolni patrzeć na braci nowymi oczyma,
w postawie bezinteresowności i solidarności, hojności i przebaczenia. Tym wszystkim jest właśnie miłosierdzie!”

Uważne spojrzenie w oczy Jezusa Miłosiernego jest wezwaniem do tego, by i nasze spojrzenie na bliźnich stawało się coraz bardziej miłosierne. Przebite  ręce i stopy Jezusa uświadamiają nam, że nie tylko słowa, ale i konkretne czyny miłosierdzia będą świadectwem naszego dojrzewania w szkole Jezusa Miłosiernego. On z obrazu: Jezu, ufam Tobie, niejako wychodzi ku nam, pragnie spotkać się
z każdym osobiście w realiach codziennego życia. Dyskretnie pyta o teraźniejszość i przyszłość naszych rodzin, parafii, wspólnot, relacji małżeńskich, sąsiedzkich, o atmosferę w miejscach pracy. Stawia pytanie o przeżywanie cierpienia, samotności i niepewności o kolejny dzień. Do postawy miłosierdzia musimy ciągle dorastać przy Sercu Jezusa Miłosiernego!

            Od tego roku właśnie Niedziela Miłosierdzia Bożego będzie rozpoczynać, obchodzony do tej pory w październiku, Tydzień Miłosierdzia. Hasłem tegorocznego Tygodnia są słowa: Wiara żywa uczynkami. W życiu Kościoła, oprócz liturgii i głoszenia Słowa, właśnie posługa miłości stanowi jedną z najważniejszych jego cech. I nawet gdyby wspaniale działały różne organizacje i fundacje charytatywne, nikt nie może wyręczyć Kościoła w posłudze miłości. Jej nazwa w języku łacińskim brzmi CARITAS. Papież Benedykt XVI napisał:

„Miłość – caritas – zawsze będzie konieczna, również w najbardziej sprawiedliwej społeczności. Nie ma takiego sprawiedliwego porządku państwowego, który mógłby sprawić, że posługa miłości byłaby zbędna. (…) Zawsze będzie istniało cierpienie, które potrzebuje pocieszenia
i pomocy. Zawsze będzie samotność. Zawsze będą sytuacje materialnej potrzeby, w których konieczna jest pomoc w duchu konkretnej miłości bliźniego” (Deus caritas est, 28). Ten sam Papież, podczas spotkania z chorymi w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, zwracając się do osób, które posługują wśród nich, powiedział wprost: „…ręce ludzi, którzy wam pomagają w imię miłosierdzia, niech będą przedłużeniem tych Bożych dłoni.” Tak więc z doświadczenia Bożej miłości rodzi się pragnienie, by samemu – na miarę swoich możliwości – okazywać miłosierdzie bliźnim.

 

3.      Miłosierdzie poprzez czyn, słowo i modlitwę

Caritas – taką też nazwę nosi kościelna organizacja charytatywna, która w sposób zorganizowany i systematyczny pomaga potrzebującym na całym świecie. Trudno wymienić wszystkie jej działania, jednak warto wiedzieć o tych najważniejszych: okna życia dla porzuconych nowo narodzonych dzieci, leczenie i rehabilitacja chorych, domy dla bezdomnych, opieka nad uchodźcami, dożywianie głodnych, natychmiastowa i długofalowa pomoc dla ofiar kataklizmów, wspieranie bezrobotnych, wakacje dla dzieci ubogich. Nie chodzi jednak o swego rodzaju opiekę społeczną, jednorazową akcję, lecz o misję, która polega na autentycznej trosce o godność każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Caritas – miłość miłosierna należy do misji Kościoła, tak samo jak głoszenie Słowa i wychwalanie Boga w liturgii.

Misja Caritas to więc ogrom działań, wielki rozmach i szeroka fala najróżniejszej pomocy, udzielanej codziennie na wszystkich kontynentach, systematycznie i często bez żadnego rozgłosu. Przypominamy o tym, ponieważ dzisiejsza niedziela jest jednocześnie świętem Caritas. Każdy z nas może być dziś dumny, że jest częścią Kościoła, w łonie którego dzieje się tak wiele dobra. Możemy dzisiaj dziękować Bogu za tysiące pracowników i wolontariuszy Caritas, dla których zapłatą za pracę jest często uśmiech i radość osób obdarowanych. Ich codzienna, systematyczna i w cichości wykonywana posługa sprawia, że Caritas cieszy się ogromnym autorytetem na całym świecie.

To właśnie dlatego darczyńcy z wielkim zaufaniem wspierają Caritas, wiedząc, że darowane dobra trafią tam, gdzie naprawdę są potrzebne. Cieszy fakt, że wielu wiernych w Polsce z zaufaniem przekazuje 1% z podatku, wspierając w ten sposób działalność charytatywną Kościoła. Caritas jako organizacja, a także poszczególni jej pracownicy i wolontariusze są bardzo cenieni w swoich środowiskach. Ogrom czynionego dobra zdumiewa i pokazuje troskę chrześcijan o wszystkich potrzebujących. 

Kościół zabiega jednak, aby dzieła charytatywne były przepełnione autentycznym duchem ewangelicznym. Zachęcamy, aby w każdej parafii powstały parafialne oddziały Caritas lub im podobne. Mogą się one przyczynić do kształtowania postawy miłosierdzia i wychowywania w duchu autentycznej miłości bliźniego. Wyrażamy szczere uznanie i wdzięczność wszystkim zaangażowanym w charytatywną działalność, a zwłaszcza parafialnym, szkolnym i akademickim zespołom Caritas.

 

4.      Z Bożym i ludzkim Miłosierdziem w codzienne życie

Zmartwychwstały Chrystus poucza nas o potrzebie miłosierdzia i wzywa do czynienia miłosierdzia. Żywa wiara przynagla nas, abyśmy na serio potraktowali słowa naszego Mistrza: Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią (Mt 5,7). Wyrazem dojrzałej wiary są bowiem konkretne czyny miłosierdzia. Przypomina nam o nich hasło tegorocznego Tygodnia Miłosierdzia: Wiara żywa uczynkami. Niech więc świętowanie dzisiejszej niedzieli umocni nasze serca Bożą łaską, abyśmy nieśli Boże miłosierdzie do bliźnich przez konkretne czyny, dobre słowo oraz wytrwałą modlitwę o miłosierdzie dla nas i świata całego!

          W tej codziennej posłudze niech nam towarzyszą słowa św. Siostry Faustyny: „Dopomóż mi, Panie, aby ręce moje były miłosierne i pełne dobrych uczynków, bym tylko umiała czynić dobrze bliźniemu, na siebie przyjmować cięższe, mozolniejsze prace. Dopomóż mi, aby nogi moje były miłosierne, bym zawsze śpieszyła z pomocą bliźnim, opanowując swoje własne znużenie i zmęczenie. Prawdziwe moje odpocznienie jest w usłużności bliźnim. Dopomóż mi, Panie, aby serce moje było miłosierne, bym czuła ze wszystkimi cierpieniami bliźnich. Nikomu nie odmówię serca swego” (Dz. 163).

Na trud wypełniania tego chrześcijańskiego zadania udzielamy pasterskiego błogosławieństwa.

 

Podpisali:

Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi obecni na 361. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski

 

Słowo Rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II z okazji Świąt Wielkanocnych

W SŁUŻBIE BOGU I OJCZYŹNIE


Drodzy Przyjaciele Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II !


1. Nie bójcie się
Za sprawą ewangelisty Mateusza spotykamy dzisiaj grupę ludzi, którym los pozwolił poznać prawdę wyjątkową – prawdę o zwycięstwie Jezusa nad śmiercią i otwarciu bram nieba.

W grupie tej znajdujemy dwie kobiety – Marię Magdalenę i jej towarzyszkę Marię. Dostrzegamy także niewielki oddział dzielnych żołnierzy, pozostających w służbie imperium rzymskiego, które od kilku stuleci skutecznie narzucało ówczesnemu światu swą hegemonię.
Uwagę wszystkich przyciąga grób. Wartownicy pilnują, by Ten, którego skazano na zapomnienie, pozostał na zawsze pogrzebany. Jednak dwie Marie, być może przywiedzione w to miejsce głównie tęsknotą, zdają się sondować możliwość dopełnienia czynności pogrzebowych, przerwanych przez uroczystość paschalną i szabat. Scenę przerywa nagłe pojawienie
się anioła Pańskiego, który ogłasza wydarzenia Wielkiej Nocy. Zstępuje z nieba, by odsunąć kamień broniący wejścia do skutecznie zapieczętowanego, ale już od kilku godzin pustego grobu. Postać anioła przypomina błyskawicę, a jego wkroczenie na scenę – trzęsienie ziemi. Żołnierzy paraliżuje śmiertelny strach, zaś kobiety mogą wysłuchać orędzia tylko dzięki kojącym słowom: „Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego” (Mt 28,5).
Spotkanie z przemożną prawdą zmusza do działania, do zajęcia stanowiska, do opowiedzenia się za lub przeciw. Po wielkopiątkowych, lekceważących i pełnych sceptycyzmu słowach Piłata: „Cóż to jest prawda?” ( J 18,38), nie ma już śladu. Uczestnicy dramatycznego spotkania z aniołem wyruszają w najważniejszą podróż życia, ale w różnych kierunkach.
Dwie Marie biegną z radosną nowiną do pogrążonego w rozterce Kościoła. Czynią to nie bez bojaźni, ale z wielką radością. Zarówno ich bojaźń, jak i radość wydają się zrozumiałe. Chociaż uczniowie Jezusa, bez względu na ich nieustannie rosnącą liczbę, wciąż będą najbardziej prześladowaną mniejszością, to jednak emanujące energią słowa: nie bójcie się, przekazywane z ust do ust, z pokolenia na pokolenie, staną się trwałą rękojmią ostatecznego zwycięstwa. Tak rodzą się świadkowie prawdy.

Również strażnicy grobu bez zwłoki meldują się w Jerozolimie. Dzięki ich raportom prawda o Jezusie staje się udziałem przywódców narodu. Zamiast świadectwa w tym gronie zostaje przeprowadzona wycena prawdy. Jej wartość szacują ci sami ludzie, którzy zapłacili trzydzieści srebrników za życie. Jak czytamy, kosztuje ona sporo pieniędzy i gwarancję wstawiennictwa u namiestnika. Zamiast prawdy rozchodzi się pogłoska.
Chrystus objawia prawdę o sobie. Objawia też prawdę o człowieku i jego ostatecznym celu, którym jest zjednoczenie z Bogiem. To orędzie wymaga naszej odpowiedzi, reakcji, ponieważ stanowi warunek konieczny do podjęcia lub porzucenia drogi do tego zjednoczenia.
Wobec pustego grobu każdy z nas musi się określić. Każdy z nas wybiera rzeczywistość, w którą uwierzy i przyjmie jako prawdę. Obdarzeni rozumem i wolną wolą, decydujemy się na jedną z dróg – na tę, którą od pustego grobu biegły Maria Magdalena i druga Maria, lub na tę, którą wybrali strażnicy. Spotkanie ze zmartwychwstałym Jezusem może napawać bojaźnią, ale radość z niego płynąca jest większa niż strach, bo prawda o Zmartwychwstaniu daje nam gwarancję życia wiecznego.


2. W poszukiwaniu prawdy
Konieczność dokonania wyboru, opowiedzenia się za prawdą lub przeciwko niej, jest w sposób szczególny odczuwana dzisiaj. Współczesny człowiek, otoczony wielością idei, wielością wskazówek, nierzadko sprzecznych, dotyczących tego, co uznać za prawdę, ma prawdopodobnie większy niż kiedykolwiek problem z rozpoznawaniem prawdy. Ewangelista
Mateusz pisze, że rozpowszechniona przez strażników grobu pogłoska rozniosła się i trwa. Rzeczywiście, do naszych uszu dociera coraz więcej pogłosek, których celem jest tylko jedno: zatoczyć na powrót kamień nad wejściem do grobu Jezusa, spowić go zasłoną milczenia lub lekceważenia, śmiechu lub pogardy, nie dopuścić, byśmy rozpoznali Zmartwychwstałego,
zbliżyli się do Niego, objęli za nogi i oddali Mu pokłon, byśmy przyjęli od
niego prawdziwe życie. Jesteśmy bombardowani informacjami o rzekomych prawdach, pozornych sensach i wątpliwych autorytetach. Każda pogłoska przedstawiana jest jako jedynie słuszna, a wszystkie razem zmierzają do tego by nas zwieść – nonsens nazwać mądrością,
sens – absurdem, wartości – głupstwem, a prawdę – kłamstwem. Współczesny człowiek, by zachować życie, musi znaleźć sposób na to, jak rozpoznać prawdę, co zrobić, by nie uwierzyć pogłoskom. Każdy z nas musi prawdę odkryć dla siebie, przyjąć ją jako drogowskaz i odważnie
głosić, bo nikt z nas nie ucieknie od pytania: cóż to jest prawda?


3. Uniwersytet – miejsce poszukiwania prawdy
Taki cel postawiono przed pierwszymi uniwersytetami, powołanymi do istnienia przez średniowieczny Kościół. Zdawano sobie wówczas sprawę z tego, że dogłębne wykształcenie sprzyja otwartości na najważniejszą prawdę o Bogu i człowieku, a systematycznie praktykowana samodzielność w myśleniu stanowi najlepszą ochronę przed niebezpiecznymi ideologiami.

Kamieniem węgielnym uniwersytetu jest przekonanie, że prawda sama w sobie stanowi wartość, a jej swobodne poszukiwanie, głoszenie i bycie jej wiernym jest wymogiem godności człowieka. Bezinteresowne podążanie za prawdą prowadzi bowiem ostatecznie do Boga, który szczerze i wytrwale poszukującym pozwala, by znaleźli Go we właściwym czasie. Świat wartości jest więc naturalnym środowiskiem każdego uniwersytetu. Niezależnie od specjalizacji wszyscy uczeni powinni służyć człowiekowi, jego osobistej godności, a przede wszystkim jego prawu do prawdy – wolnej od pogłosek, przesądów, następujących po sobie intelektualnych mód i propagandowej manipulacji. Odpowiedzialność uczonych za prawdę rośnie jeszcze bardziej w czasach powszechnego obniżenia poziomu, wręcz tabloidyzacji, dyskursu publicznego i zaniedbywania wartości intelektualnych w życiu społecznym.

Uniwersytety, chcąc być wiarygodne jako ośrodki badań, nie mogą pozostawać na usługach partykularnych interesów, nie mogą zapominać o etosie nauki, nie mogą odrywać się od wartości.


4. Istota Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II
Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II, powołany do istnienia przez Episkopat Polski, służy prawdzie już od dziewięćdziesięciu pięciu lat, realizując wciąż tę samą misję.Do istoty tej misji należy prowadzenie badań naukowych na jak najwyższym poziomie, w twórczej harmonii między wiarą a rozumem, kształcenie i formacja inteligencji katolickiej
oraz współtworzenie kultury narodowej w duchu wierności tysiącletniemu dziedzictwu Polski.

Jesteśmy uniwersytetem w pełnym znaczeniu tego słowa: naszą codziennością jest uprawianie nauki, prowadzenie badań naukowych i upowszechnianie ich wyników w ramach najrozmaitszych specjalności. Jak każde środowisko naukowe odnotowujemy sukcesy, które dają nam powody do dumy, ale też porażki, które staramy się wykorzystać jako lekcję na przyszłość. Zgłębiamy i rozwijamy te same dyscypliny i teorie naukowe, które są przedmiotem zainteresowania ogółu badaczy. Jednak profesorowie i studenci Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego traktują pracę naukową nie tylko jako element swojej profesji, ale również
jako świadectwo wiary. Przekonujemy się każdego dnia, że między wiarą a nauką nie ma sprzeczności, a bardzo wielu znakomitych uczonych żyje w bliskiej przyjaźni z Bogiem.

Oczywiście, takich ludzi można spotkać w wielu uczelniach, jednak uniwersytet katolicki jest ich naturalnym środowiskiem, niejako ojczyzną – tutaj wierzący uczeni zawsze są u siebie w domu, a żywa wiara w harmonii z rzetelnie uprawianą nauką tworzą niepowtarzalną atmosferę akademicką. W tym sensie istnienie uczelni katolickiej może być traktowane jako
świadectwo wiary.
Za nie mniej ważny składnik misji uważamy formację inteligencji katolickiej. Przyszłość narodu, Kościoła i ludzkości bez wątpienia zależy w znacznej mierze od wychowania młodzieży.

Każdego roku nasze mury opuszcza znaczna liczba młodych ludzi, wyspecjalizowanych w różnych gałęziach nauki. Staramy się nieustannie weryfi kować i wzbogacać ofertę edukacyjną. Badania pokazują, że nasi absolwenci znajdują swoje miejsce w zmieniających się wciąż realiach i zwykle dobrze sobie radzą w niełatwych przecież okolicznościach gospodarczych i kulturowych. Dążymy do tego, by nasi studenci otrzymywali fachowe wykształcenie w wybranej przez siebie dyscyplinie i dzięki niemu stali się autentycznymi specjalistami, a równocześnie zyskiwali ogólną formację intelektualną, uzdalniającą do w pełni samodzielnego myślenia i świadomego kroczenia przez życie. Również pod tym względem Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II należy dzisiaj do uczelni wyjątkowych. Na wszystkich kierunkach studiów zapewniamy podstawowe kursy logiki, historii fi lozofi i, etyki, Biblii i katolickiej nauki społecznej. Studenci, którzy pragną pogłębiać swoje życie duchowe, mogą
korzystać z prężnie działającego duszpasterstwa akademickiego. Duch autentycznego poszukiwania prawdy zachęca nierzadko do podejmowania studiów na naszym Uniwersytecie młodzież wyznań innych niż katolickie, także wątpiącą i niewierzącą, która zobowiązuje się respektować katolicki charakter naszej Uczelni.
Staramy się też, w ramach zleconej nam misji, współtworzyć kulturę narodową, wzmacniając i rozwijając jej tysiącletnie dziedzictwo. Tak Katolicki Uniwersytet Lubelski postrzegał swoją służbę w odrodzonej, wolnej Polsce w pełnym nadziei okresie międzywojnia. Następnie,
przez pół wieku, stanowił oazę wolnej myśli na komunistycznej pustyni. Autentyczna swoboda poszukiwania prawdy pozostaje naszym priorytetem również dzisiaj. Wzorem poprzedników zachowujemy wolność od rozpowszechnianych zwodniczych ideologii, traktowanych
coraz częściej niczym świeckie dogmaty.
Błogosławiony Jan Paweł II, nasz wieloletni profesor, wielokrotnie wypróbowany przyjaciel i patron Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, swoją encyklikę o relacjach między wiarą a rozumem Fides et ratio rozpoczął słowami: „Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy. Sam Bóg zaszczepił w ludzkim sercu pragnienie poznania prawdy, którego ostatecznym celem jest poznanie Jego samego, aby człowiek – poznając Go i miłując – mógł dotrzeć także do pełnej prawdy o sobie”. Te słowa papieża Polaka można uznać za streszczenie i podsumowanie naszego programu i misji. Traktujemy je również jako wielkie zobowiązanie.


5. W duchu wdzięczności
Drodzy Przyjaciele, w imieniu całej społeczności Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, profesorów, doktorantów, studentów, pracowników administracji, zapewniam, że zachowujemy naszych Dobroczyńców we wdzięcznej pamięci. Wyrażam podziękowania
za modlitwę, wsparcie materialne i wszelkie dowody przyjaźni. Dziękuję władzom Rzeczypospolitej za wspieranie bieżących potrzeb Uniwersytetu. W sposób szczególny dziękuję Episkopatowi Polski, Duchowieństwu i polskiemu społeczeństwu katolickiemu, ufając, że nie pozwoli, by podupadło dzieło, które przez lata było chlubą Kościoła polskiego. Nade
wszystko zapraszam młodzież polską z kraju i spoza jego granic, spragnioną prawdy, dobra i piękna, bo znajdzie na naszym Uniwersytecie satysfakcję z intelektualnych poszukiwań i kształtowania osobowości.


Wszystkich zapewniam o naszej modlitewnej pamięci.
Anioł powiedział do dwóch Marii: „Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego” (Mt 28,5). Dzielne kobiety, z nadzieją oczekujące poranka, przekazują te słowa nam wszystkim, którzy uwierzyliśmy, że On żyje i panuje nad światem, i którzy złożyliśmy
w Nim całą nadzieję.


Drodzy Przyjaciele Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, życzę Wam i Waszym Najbliższym łaski głębokiej wiary i odważnego świadectwa wobec świata. Na czas Wielkanocnych Świąt przyjmijcie życzenia pokoju i wszelkiego dobra.

 


                                                     ks. prof. dr hab. Antoni Dębiński
                                                          Rektor
                               Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II


Lublin, Wielkanoc 2013

PAPIEŻ FRANCISZEK NOWYM OJCEM ŚWIĘTYM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO

HABEMUS PAPAM. Rozmowy o nowym Papieżu

Mamy Papieża! Kościół katolicki ma nowego pasterza, 266 następcę św. Piotra. Po raz pierwszy został nim jezuita pochodzący z Argentyny, kard. Jorge Mario Bergoglio. Przyjął imię FRANCISZEK I. Biały dym pojawił się nad Kaplicą Sykstyńską o g. 19,07. Nowy papież został wybrany przez kolegium kardynałów w piątym głosowaniu.  Ubrany w strój pontyfikalny, pojawił się na balkonie Bazyliki św. Piotra skąd pozdrowił wiernych, których prosił o modlitwę i udzielił uroczystego błogosławieństwa „Urbi et Orbi”. Po wyborze, jakiego dokonali kardynałowie, kard. Giovanni Battista Re zapytał kardynała elekta o zgodę oraz o wybrane imię, jakim od tej pory nowy papież będzie się posługiwał. Nowo wybrany papież jest jednocześnie biskupem Rzymu i głową kolegium biskupów. Wszyscy kardynałowie obecni na konklawe złożyli nowemu papieżowi hołd uszanowania i posłuszeństwa.

Ojciec Święty Franciszek

 Obecny papież urodził się 17 grudnia 1936 w Buenos Aires jako jedno z pięciorga dzieci w rodzinie włoskiego imigranta - pracownika kolei. Z wykształcenia jest technikiem chemikiem. 11 marca 1958 wstąpił do Towarzystwa Jezusowego - nowicjat odbywał w Chile, gdzie kształcił się w zakresie przedmiotów humanistycznych, a następnie w Kolegium św. Józefa w podstołecznym San Miguel, gdzie uzyskał licencjat z filozofii. Studiował następnie literaturę i psychologię w Kolegium Maryi Niepokalanej w Santa Fe i w Kolegium Zbawiciela w Buenos Aires.

13 grudnia 1969 przyjął święcenia kapłańskie, po czym kontynuował studia w Hiszpanii i tam 22 kwietnia 1973 złożył śluby wieczyste w swym zakonie. Po powrocie do kraju był m.in. mistrzem nowicjatu, wykładowcą na wydziale teologicznym w swym dawnym kolegium w San Miguel, a w latach 1973-79 prowincjałem jezuitów w Argentynie. W tym czasie wyjeżdżał również kilkakrotnie na dłuższe lub krótsze pobyty do Niemiec. W latach 1980-86 był rektorem w San Miguel.

20 maja 1992 Jan Paweł II mianował 55-letniego wówczas jezuitę biskupem pomocniczym archidiecezji Buenos Aires; sakrę nowy hierarcha przyjął 27 czerwca tegoż roku z rąk ówczesnego arcybiskupa stolicy kard. Antonio Quarracino. Jego zawołaniem biskupim są słowa "Miserando atque eligendo". 3 czerwca 1997 Ojciec Święty powołał hierarchę na arcybiskupa koadiutora z prawem następstwa, a w niecały rok później – 28 lutego 1998 mianował go arcybiskupem metropolitą jego rodzinnego miasta. 30 listopada tegoż roku papież mianował go jednocześnie ordynariuszem dla wiernych obrządków wschodnich w Argentynie, niemających własnego biskupa.

Na konsystorzu 21 lutego 2001 papież włączył go w skład Kolegium Kardynalskiego, przyznając mu jako kościół tytularny w Rzymie świątynię pw. św. Roberta Bellarmina. Jako biskup i kardynał hierarcha uczestniczył w wielu ważnych wydarzeniach kościelnych z Synodami Biskupów na czele. W latach 2005-11 przez dwie 3-letnie kadencje był przewodniczącym Argentyńskiej Konferencji Biskupiej.

W dniach 18-19 kwietnia 2005 wziął udział w konklawe, które wybrało Benedykta XVI, obecnie zaś w wyniku konklawe w dniach 12-13 bm. zastąpił go na urzędzie biskupa Rzymu. 23 lutego br. ustępujący papież mianował argentyńskiego hierarchę-jezuitę członkiem Papieskiej Komisji ds. Ameryki Łacińskiej, działającej w ramach Kongregacji ds. Biskupów.

Franciszek jest pierwszym jezuitą na Tronie Piotrowym, a zarazem pierwszym papieżem-zakonnikiem od ponad półtora stulecia. Poprzednim biskupem Rzymu, który wcześniej należał do jakiegoś zakonu, był kameduła Grzegorz XVI (żył w latach 1765-1846, papieżem był od 1831). Wybrano go na biskupa Rzymu 2 lutego 1831, po konklawe, które trwało ponad 2 miesiące (poprzedni papież, Pius VIII, zmarł 30 listopada 1830). (e.kai.pl)

Pierwsze słowa Ojca Świętego

"Bracia i siostry, dobry wieczór. Wiecie, że konklawe miało za zadanie dać Rzymowi biskupa. Zdaje się, że moi bracia kardynałowie poszli znaleźć go prawie na końcu świata. Dziękuję wam za powitanie, wspólnocie diecezjalnej Rzymu, której jestem biskupem. Przede wszystkim chciałbym pomodlić się za naszego biskupa emerytowanego Benedykta XVI. Módlmy się razem za niego, by Pan mu błogosławił i Madonna go strzegła" - brzmiały pierwsze słowa nowego Ojca Świętego.
Papież odmówił z wiernymi modlitwę "Ojcze nasz", "Zdrowaś Mario" i "Chwała Ojcu", po czym powiedział:
"A teraz zacznijmy ten wspólny szlak biskupa i ludu, ten szlak Kościoła Rzymu, pierwszego w miłości wśród wszystkich Kościołów. Szlak braterstwa, miłości i wzajemnego zaufania. Módlmy się zawsze za siebie, jedni za drugich. Módlmy się za cały świat, by było wielkie braterstwo. Życzę wam, by ten szlak Kościoła, który dziś zaczynamy, na którym będzie mi pomagał kardynał wikariusz tu obecny, był owocny dla ewangelizacji tego pięknego miasta.
A teraz chciałbym udzielić wam błogosławieństwa. Ale najpierw proszę was o przysługę: zanim biskup pobłogosławi lud, proszę was, byście pomodlili się do Pana o błogosławieństwo dla mnie. Modlitwa ludu proszącego o błogosławieństwo dla swego biskupa. Odmówmy w ciszy tę waszą modlitwę za mnie".
Po chwili cichej modlitwy papież Franciszek dodał:
"Teraz udzielę błogosławieństwa wam i całemu światu, wszystkim mężczyznom i kobietom dobrej woli".
Po błogosławieństwie Ojciec Święty dodał jeszcze:
"Bracia i siostry, zostawiam was. Bardzo dziękuję za to, jak mnie przyjęliście. Módlcie się za mnie! Szybko się zobaczymy. Jutro chcę udać się, aby się pomodlić do Madonny, by strzegła całego Rzymu. Dobranoc i dobrego odpoczynku". (www.e.kai.pl)

Pielgrzymka muzyków kościelnych na Jasną Górę

V Ogólnopolska Pielgrzymka Muzyków Kościelnych na Jasną Górę - 16 marca 2013

Czcigodni Współbracia w Kapłaństwie! Kochani Bracia i Siostry Muzycy Kościelni!

Wraz z Duszpasterzami Muzyków Kościelnych, Federacją Caecilianum, Polska Federacją Pueri Cantores, Stowarzyszeniem Polskich Muzyków Kościelnych, zapraszamy Was, Dyrygenci, Organiści, Chóry, Schole liturgiczne, Kantorzy, Zespoły Wokalno - Instrumentalne, na  IV Ogólnopolską Pielgrzymkę Muzyków Kościelnych na Jasną Górę w dniu 16 marca 2013 r., której hasłem będzie: "Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala" ( 1 Hbr 12, 2) 
Gdy przybywamy do Jasnogórskiego domu, wpatrując się w oblicze naszej Matki i Królowej, od niej uczymy się wiary, służby  drugiemu człowiekowi, ochotnie, z gorliwością i miłością. Przybywamy, jak każdego roku, na wielkie świętowanie Muzyków kościelnych, aby najlepszej Matce i przewodniczce  na drogach wiary powierzyć swoje życie, posługiwanie w Kościele, w którym dostępujemy zbawienia. To Bóg jest inicjatorem naszego świętego zwołania, to On zaprasza nas, abyśmy przypatrzyli się naszemu powołaniu, abyśmy trwając w łasce uświęcającej uczestniczyli w Eucharystii, przyjmując Pana rozradowani ! Zmartwychwstały Chrystus pragnie  stanowić jedno z nami, we wszystkich okolicznościach naszego życia, pragnie abyśmy również stanowili jedno - jako wspólnota chrześcijan. Przybywamy na Jasną Górę Zwycięstwa w Roku Wiary jako wspólnota, która pragnie wyznać Jezusa Chrystusa jako Pana i Zbawiciela, wypowiedzieć swoje Credo.Wyznać, że tylko Bóg Stwórca Nieba i Ziemi jest ostatecznym naszym celem i Jemu chcemy służyć, Jemu poświęcić życie nasze, naszych bliskich i wspólnot,  którym posługujemy.
Przed nami  okres Wielkiego Postu, który jest czasem refleksji nad naszym życiem, naszego nawracania się, naszego schodzenia się z rozproszenia. Każdy dzień przybliża nas do spotkania z Bogiem w wieczności.Te święte dni Wielkiego Postu, prowadzą nas do tajemnicy Zmartwychwstania Chrystusa, zapraszają nas do wejścia przez Krzyż Pana w misterium paschalnej radości. W tym roku jesteśmy zaproszeni przez Kościół do odważnego wyznawania naszej wiary, w świecie, w którym tak wiele niewiary. Św. Paweł zwraca na to uwagę: "Baczcie, bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego, lecz zachęcajcie się wzajemnie każdego dnia, póki trwa to, co zwie się "dziś", aby ktoś z was nie uległ zatwardziałości przez oszustwo grzechu. Jesteśmy bowiem współuczestnikami Chrystusa, jeśli pierwotną nadzieję do końca zachowamy silną" (Hbr 3, 12-14). Chrystus Pan mówi także o pójściu za Nim, naśladowaniu Go i odważnym wyznawaniu: "Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze swój krzyż i niech mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie ? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów." ( Łk 9, 23-26)
Podczas tegorocznej pielgrzymki z wielką wdzięcznością wspominać będziemy wielkich świadków wiary, związanych z naszą posługą Muzyków kościelnych, śp. prof. Stefana Stuligrosza, kompozytora, dyrygenta i pedagoga, oraz śp. Wiesława Jelenia, dyrygenta, Prezesa Federacji Caecilianum, którzy odeszli do Domu Ojca w ubiegłym roku. Niech Pan przyjmie ich na ucztę w swoim Królestwie.
      
PROGRAM  IV OGÓLNOPOLSKIEJ PIELGRZYMKI MUZYKÓW KOŚCIELNYCH NA JASNĄ GÓRĘ  16 marca 2013 r. /SOBOTA/
 
Hasło Pielgrzymki : "Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala" ( 1 Hbr 12, 2) 
Po przybyciu do Sanktuarium Jasnogórskiego, dyrygent, lub jego zastępca, organista,  zgłoszą się do puktu informacyjnego pielgrzymki, który znajdować się będzie w Sali Papieskiej. Tam otrzymamy,  pamiątkowy certificat uczestnictwa, materiały dla organistów i dyrygentów, wydawnictwa muzyczne ( Wydawnictwo Polihymnia).Ze względu na przygotowanie materiałów, prosimy o zgłoszenie swojego uczestnictwa pisemnie lub mailem: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,  www.caecilianum.pl , do 10 marca 2013 r.
Gromadzimy się w Bazylice Jasnogórskiej i zajmujemy miejsca w sektorach /  I część Bazyliki - soprany, alty, II część -tenory, basy/. Zapraszamy również osoby towarzyszące. Materiały nutowe, które potrzebne będą do wspólnego śpiewu, dostępne są na stronie internetowej Federacji Caecilianum.

10.00 - Prezentacja grup, powitanie- O. dr Nikodem Kilnar OSPPE, Krajowy Duszpasterz Muzyków Kościelnych .
Słowo pozdrowienia: Ks. prof Antoni Reginek -Prezes Stowarzyszenia Polskich Muzyków Kościelnych; P. dr hab Wiesław Delimat - Prezes Federacji Caecilianum;Ks. dr Piotr Paćkowski - Prezydent Polskiej Federacji Pueri Cantores
10.15 - Liturgia Pokutna, przewodniczy: O. Dariusz Cichor OSPPE, Definitor Generalny Zakonu Paulinów
11.30 - Kaplica Różańcowa, katecheza: Okres męki pańskiej  w życiu Muzyka Kościelnego - Ks. prof Ireneusz Pawlak
12.00 - Przerwa  (12.15 - 12.45)
12.45 - Przygotowanie wspólnych śpiewów na Eucharystię w Bazylice Jasnogórskiej
13.15 - Msza św. z homilią,  przewodniczy: J. E. Ks Abp. Stanisław Nowak - Częstochowa
 
O. dr Nikodem Kilnar OSPPE, Krajowy Duszpasterz Muzyków Kościelnych przy KEP

zabytki diecezji legnickiej

Logowanie